|
There are no translations available.
Moalboal i Prescador
Nurkowania po zachodniej stronie wyspy Cebu w cieśniniie pomiędzy Negros to przede wszystkim ściany, Cieśnina dodatkowo jest zweżona przez obecność jedynej niewielkiej wyspy Prescador. Dno morskie sięga tu ok 200 metrów co było wsyarczającą głębiną dla hammerheadów regukarnie patrolujących Presscador do roku 1998. Od tego czasu zniknęły bezpowrotnie pozostając jedynie we wspomnieniach starych dobrych przewodników w tym rejonie. Dla mnie nurkowania na Prescadorze kojarzyć się będą na zawsze z całkiem sporymi ławicami sardynek, które przyćmiły zdeccydowanie zwykłe rekiny rafowe.. Sardynki wyglądają z daleka jak rój owadów, poruszają się stadnie tak b sprawiać wrażenie dużego, jednolitego organizmu. Pedzą przed siebie, pobłyskując łuską zewnętrznej warstwwy, zasłaniają słońce tworząc niezwykłe gry świateł, a potem nagle spłoszone odgłosem wydechu zmienają kierunek i gwałtownym szarpnięciem odsuwają się o kiljkanaście metrów. Na Prescador inaczej niż w RPA nie podążają za nimi niestety inne większe ryby szukające łąwej zdobyczy. Wystarczy zrobic tu dwa nurkowania by opłynąć wyspę dookoła. Ja tak właśnie zrobiłem i wsiadłem do zółtego autobusu Ceres Liner, (bedącego jedyną alternatywą dla taksówki aby połączyć się ponownie z cywilizacją) który pędził przez kolejne 2 godziny do Cebu jak oszalały wąską szosą trąbiąc przeraźliwie na wszystko co żywe. Kierowca zachowywał się za kółkiem jak na haju podskakując na fotelu przy ogłuszających dzwiękach Scorpionsów przeplatających się z Roxette i innymi hitami lat 80-tych dudniących z przesterowanych głośników przywiąnych sznurkiem do opacia siedzeń. Wyrażne napis „God save this trip" umieszczony na przedniej szybie miał dziś praktyczne zastosowanie - dojechałem w jednym kawałku co nie było oczywiste do ostatniego hamowania.
|